Test patelni Woll

Dobra patelnia w kuchni to podstawa … kto trochę więcej gotuje doskonale o tym wie. 

Na początku mojej przygody kuchennej kupowałam zwykłe patelnie z niemarkowe  uważając, że szkoda inwestować więcej pieniędzy w gary ;).  Niestety to było błędne działanie, ponieważ szybko powłoki patelni się ścierały, jedzenie zaczynało przywierać a zwykłe usmażenie jajka sadzonego stanowiło wyczyn.

Odkąd zainwestowałam w dobrą patelnią kucharzenie stało się znacznie przyjemniejsze, jedzenie wyglądało tak jak powinno a ja nie traciłam czasu na żmudne  szorowanie patelni po każdym użyciu.

Dziś chcę się podzielić z Wami moją  opinią na temat niemieckiej paleni Woll. Od ponad miesiąca testuję ją niemalże codziennie w mojej kuchni. W porównaniu do patelni, z których korzystałam do taj pory ta wymiata! Dodam przy tym, że już od dłuższego czasu nie używam niemarkowych patelni tylko uznanych producentów, które też na prawdę dobrze sobie radzą w kuchni, mimo to patelnia marki Woll na razie jest moim nr 1.

Firma Woll Cookware to niemiecka firma działająca na rynku od 1974 roku, jako pierwsza wprowadziła  i opatentowała odpinane rączki (bardzo wygodny i praktyczna patent). Przez lata działań ulepsza swoje produkty, a kilka lat temu wprowadziła nową linie patelni   Diamond’s Best, w których to powłokach zastosowała zatopione drobinki diamentu,co poskutkowało jeszcze większą odporności powłok na ścieranie. Bardzo to rozwiązanie mnie zaciekawiła dlatego też postanowiłam przetestować właśnie patelnie z serii  Diamond, a dokładnie patelnie głęboką na indukcję z odpinaną rączką i pokrywą ze szkła hartowanego.

Wybrałam patelnie średnicy 24 cm, ale w ofercie firmy Woll Cookware znajdziecie również patelnie o średnicy 28 cm. Dla mojej 4 osobowej rodziny wybrana przeze mnie  wielkość jest w zupełności wystarczająca.

Patelnia linii Diamond Lite jest przeznaczona na kuchenki indukcyjne, gazowe i elektryczne. Można ją myć w zmywarce a w dodatku ma odpinana rączkę co bardzo ułatwia przechowywanie i pieczenie potraw w piekarniku.

Zdecydowałam się również na patelnię głęboką, gdyż bardzo często przyrządzam szybkie nierzadko  jednogarnkowe dania, lecza, bigosy mięsno- warzywne, czy po prostu duszone mięsa i gulasze, a do takich dań głęboka patelnia z pokrywą jest idealna.

Patelnia jest dość ciężka, ale spokojne daje się utrzymać w dłoni. Jej dno ma grubość 10 mm dzięki czemu ciepło równomiernie się rozchodzi a dno jest odporne na bardzo wysokie temperatur (25 letnia gwarancja na równość dna!). 

Przejdźmy zatem do testów.

Na pierwszy rzut poszły jajka sadzone. Nie jest nowością, że jajka najlepiej smakują smażone na odrobinie masła, ale co zrobić, gdy ktoś jest na diecie i chce wyeliminować zbędne tłuszcze? Dlatego postanowiłam usmażyć jajko na patelni Woll bez grama tłuszczu. Efekt mnie zaskoczył bardzo pozytywnie! Jajko szybko się usmażyło i nie miałam najmniejszego problemu z jego przewróceniem na drugą stronę. Nic się do powierzchni patelni nie przykleiło, patelnia pozostała praktycznie czysta, a jajko było naprawdę smaczne!

Patelnie zdała egzamin na nieprzywieralność w 100%.

Zaraz po jajku sadzonym smażyłam jajecznicę i powiem Wam, że smażenie jajecznicy na tej patelni to czysta przyjemność. W dodatku patelnię wystarczy przetrzeć papierowym ręcznikiem i jest ponownie gotowa do użycia, co jest bardzo praktyczne  zwłaszcza przy weekendowych śniadaniach, gdzie każdy z domowników ma ochotę na coś innego na śniadanie ;).

Naleśniki. Kto ma dzieci wie, że bez takich przysmaków jak placuszki, naleśniki i racuszki się nie obędzie;). Patelnia Diamond ma wysokie ranty i raczej nie jest przeznaczona do pieczenia naleśników, ale mimo to postanowiłam ją wypróbować. Naleśniki piekłam bez grama tłuszczu. Wyszły wyśmienicie, tu znajdziecie przepis na naleśniki. Patelnie była dobrze rozgrzana, naleśniki równo się wysmażyły i nie miałam, żadnego problemu z ich przewróceniem, wręcz przeciwnie ciasto ładnie odchodziło od brzegów, a na patelni nie pozostało żadnego śladu. Piekłam już na niej także placuszki serowe bez tłuszczu i racuchy z jabłkami te już na sporej ilości oleju ( na takie od czasu do czasu sobie pozwalamy). Zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku smażenie to czysta przyjemności.

Patelnia Woll Diomon dzięki wysokim rantom świetnie sprawdziła się również w codziennym przygotowaniu obiadów. Przygotowałam szybkie risotto z kurczakiem. Ryż został od poprzedniego dnia z obiadu, dlatego na patelni podsmażyłam kawałki filetu z kurczaka, poszło to bardzo szybko. Ponieważ patelnia równomiernie się nagrzewa  mięso usmażyło się równo nawet na brzegach patelni, mimo że akurat smażyłam na mniejszym palniku niż średnica patelni. Co potwierdza, że patelnia bardzo dobrze i równomiernie przewodzi ciepło. Duży plus! Do kurczaka dorzuciłam cebulkę, kawałki kiełbasy oraz przetarte pomidory i dusiłam pod przykryciem. Na sam koniec dodałam ugotowany ryż (przepis na szybkie risotto znajdziecie tutaj). Pokrywa patelni wykonana jest ze szkła hartowanego może być używana w piekarniku do 250 st. C, co też jest świetnym rozwiązaniem przy przygotowaniu potraw z piekarnika.

Patelnia idealnie sprawdziła się również do gulaszy, które często przyrządzam (przepis wkrótce) smażonego i duszonego z marchewką kurczaka.

Test na wątróbce smażonej.  Bardzo lubimy smażoną wątróbkę z cebulką, nie robiłam jej jednak często, gdyż moje patelnie mimo, że kupowane z dobrymi powłokami średnio radziły sobie z mąką, którą na koniec zawsze oddaje do wątróbki aby zebrać soki. Na szczęście z patelnia Woll nie muszę się już martwić o to, że podczas smażenia mąka przywrze do powierzchni a ja będę potem musiała ją szorować.  Na patelni Woll po zasypaniu mąką wątróbki nic nie przywarło, dno było czyste i jedzenie niemalże ślizgało się po powierzchni. Zobaczcie poniżej, a przepis na naszą ulubioną wątróbkę znajdziecie na blogu, tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak już wspominałam wcześniej moje dzieci uwielbiają wszystko co naleśnikowe, dlatego przyszedł czas na upieczenie Dutch Baby, przepis tutaj. Patelnie nagrzałam w piekarniku, dzięki systemowi ….. odpięłam rączkę, a gdy potrzebowałam już wyciągnąć rozgrzaną patelnię  z piekarnika nie stanowiło to problemu po prostu wpięłam uchwyt i bez obawy, że się oparzę wyciągnęłam patelnię. Raczka patelni Woll jest odporna na wysoką temperaturę i bez obawy można wstawiać do piekarnika, ale dzięki systemowi wygodnego odpinania nie ma takiej potrzeby. Dutch baby pięknie wyrosła i smakował cudnie. Patelnia do zapiekania potraw w piekarniku sprawdziła się zatem idealnie. Polecam ją do frittat, zapiekanych naleśników tj. clafotise , dutch baby.

Dynia smażona i podduszana z patelni. Ostatnio moje odkrycie! Zazwyczaj piekłam dynię w piekarniku, co nie ukrywam zajmuje trochę czasu i od razu najlepiej upiec większą ilość. Niedawno potrzebowałam kawałki pieczonej dyni, postanowiła ja jednak na szybko podpiec na patelni. Głęboka patelnia nadała się do tego idealnie, dynię pokroiłam na kawałki i wrzuciłam na czystą rozgrzaną patelnię bez grama tłuszczu i bez przypraw. Dynię podrumieniłam po 1-2 minuty z każdej strony, następnie przykryłam pokrywą i w kilka minut miałam pyszne mięciutkie kawałki dyni gotowe!

Podsumowanie.

Patelnia Woll Diamond skradła moje kuchenne serce za:

*Dobrą nieprzywierającą powłokę pozwalającą smażyć beztłuszczowo lub z minimalną ilością tłuszczu. Smażymy zdrowo, szybko i smacznie dzięki powłoce „nano-stick”.

*Powłokę ceramiczną tytanowo-diamentowa odporną na zarysowania i bardzo trwałą.

*Wygodne rozwiązanie z odpinaną rączką, ułatwia przechowywanie i pieczenie moich ulubionych potraw w piekarniku

*Patelnia równomiernie się nagrzewa, dobrze rozprowadza ciepło.

*Grube dno sprawia, że patelnia długo utrzymuje wysoką temperaturą.

*Patelnia jest masywna, dobrze wykonana, jest ciężka ale daje się utrzymać w dłoni.

*Patelnia posiada pokrywę szklaną, żaroodporną z możliwością używania jej w piekarniku.

*Producent daje 25 lat gwarancji na dno i 2 lata na powłokę.

Patelnię Woll Dimond szczerze Wam polecam!

Ps. Dla zainteresowanych swoją opinię zamieszczę również po roku oraz po dwóch latach użytkowania:)

Zapraszam!

Aniela

 

Makaron z krewetkami

Prosto i pysznie! Krewetki smażone z pietruszką,chili i czosnkiem … podane z makaronem i pomidorkami koktajlowymi.

Składniki:

makaron spaghetii (ilość na dwie porcje)

200 g krewetek, mrożonych albo świeżych (użyłam krewetek, białych mrożonych)

2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine

1 łyżka masła

1 papryczka chili

1/2 pęczka natki pietruszki

2 ząbki czosnku

200 g pomidorków koktajlowych

Wykonanie:

Krewetki rozmrażamy, zalewamy na ok.15 minut zimną wodą lub przelewamy na sicie wrzątkiem. Jeśli krewetki nie są oczyszczone obieramy je z pancerzy, odrywamy główki, pozbywamy się jelit (czarne nitka), ogonki możemy zostawiać.

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Pomidorki koktajlowe myjemy i przekrawamy na połówki. odstawiamy.

Na patelnię wlewamy oliwę, dodajemy masło. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Natkę pietruszki opłukujemy pod bieżąca wodą i drobno szatkujemy. Chili kroimy na kawałki. Czosnek, pietruszkę i chili podsmażamy kilka sekund.  Następnie dodajemy krewetki i smażymy z jednej strony minutę, przewracamy, dodajemy  i smażymy z drugiej strony również około minuty. Solimy do smaku. Na patelnię ze szparagami i krewetkami wrzucamy ugotowany makaron oraz pomidorki koktajlowe. Mieszamy i podajemy z kawałkami limonki.

Smacznego!

 

 

Wątróbka smażona

Jedni nienawidzą drudzy uwielbiają … my należymy do tych drugich 🙂  … a dla wszystkich zostawiam przepis 😉

Składniki:

500 g wątróbki drobiowej

1 łyżka mąki pszennej

3 średnie cebule

3 łyżki oleju rzepakowego

sól

świeżo mielony pieprz

Wykonanie:

Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Na patelnię  wlewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy pokrojoną cebulę, doprawiamy solą i pieprzem, podsmażamy do czasu, aż cebula się ładnie zeszkli.

W tym czasie wątróbkę myjemy, osączamy i oczyszczamy z ewentualnych żyłek i błonek, oprószamy świeżo mielonym pieprzem. Na tym etapie nie solimy.

Cebulę zdejmujemy z patelni na czysty talerzyk. Na patelnię dolewamy pozostała łyżkę oleju i wrzucamy wątróbkę. Smażymy kilka minut, ale tylko do czasu, gdy po przecięciu wątróbki nie widać już krwi. Podczas smażenia wątróbka puści sok, zasypujemy wątróbkę mąką (mąka wciągnie płyny ) i smażymy ok. 1 minuty. Do usmażonej wątróbki dodajemy cebulę. Mieszamy i w razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem.

Wątróbkę  podajemy z pieczywem i ogórkami konserwowymi.

Smacznego!

 

Dutch baby

Dutch baby … coś pysznego i prostego! Płynne ciasto, … jak na naleśniki wylane na patelnie i wstawione do piekarnika.  Ciasto pięknie wyrasta i cudnie smakuje! Podane z owocami i odrobiną cukru pudru … pychaaaa! na śniadanie lub deser … idealne!

Składniki (patelnia 24 cm średnicy):

3 jajka w temperaturze pokojowej
1/2 szklanki mleka w temperaturze pokojowej
1/2 szklanki mąki
szczypta soli
2 łyżki cukru waniliowego
2 łyżki masła klarowanego
ulubione owoce ( u mnie jagody ze słoika, mrożone maliny, cytryna i mięty) 

Wykonanie:

Piekarnik nagrzać do 200st.C z termoobiegiem.
Wszystkie składniki za wyjątkiem masła zmiksować. Ciasto będzie płynne, takie ma być.

Masło roztopić na patelni z odpinaną rączka lub taką którą można wstawić do piekarnika. Na roztopione masło wlać ciasto, wstawić do piekarnika i piec 20 minut. Naleśnik będzie gotowy jak pięknie wyrośnie a jego brzegi się zarumienią.
Dutch baby podawać z owocami i cukrem pudrem.
Smacznego!

Naleśniki z serkiem i jeżynami

Klasyczne naleśniki smażone bez tłuszczu, podane z serkiem homogenizowanym z dodatkiem jeżyn. Pycha!

Składniki na ciasto naleśnikowe:

250 g mąki pszennej

200 ml mleka

250 ml wody

2 jajka

40 g cukru waniliowego

Dodatkowo:

400 g serka homogenizowanego

200 g jeżyn

cukier puder do smaku

Wykonanie ciasto:

Do naczynia wsypujemy mąkę, wlewamy mleko i wodę, dodajemy cukier i wbijamy jajka. Wszystkie składniki miksujemy do czasu aż, ciasto stanie się gładkie. Ciasto powinno być dość płynne, powinno swobodnie rozlewać się na patelni. Jeśli ciasto jest za gęste dodajemy odrobinę wody lub mąki w przypadku, gdy będzie za gęste. Naleśniki smażymy na rozgrzanej patelni z nieprzywieralną powierzchnią.

Serek przekładamy do wysokiego naczynia wrzucamy jeżyny (zostawiamy kilka do dekoracji), dodajemy trochę cukru pudru i blendujemy.

Naleśniki podajemy z jeżynowym serkiem i cukrem pudrem.

Smacznego!

Szybkie risotto, czyli ryż z kurczakiem w pomidorowym sosie

Nie macie pomysłu, co zrobić z ryżem, który został Wam z poprzedniego dnia? Nie wyrzucajcie go! Zróbcie szybkie risotto. Podsmaż na rozgrzanej patelni cebulę i kiełbaskę, dodaj kurczak, zblendowane pomidorki wszystko dopraw do smaku wrzuć ugotowany ryż wymieszaj wszystko dokładnie. Podduś 2 minuty pod przykryciem i podawaj ze świeżą bazylią i odrobiną oliwy! Pyszny obiad gotowy!

Składniki:

¾ szklanki ryżu

1 filet z kurczaka

1 kiełbaska polska

2 małe cebule

3 ząbki czosnku

ok. 400 g pomidorków koktajlowych

garść posiekanych liści bazylii

sól, świeżo mielony pieprz do smaku

1/2 łyżeczki słodkiej papryki

½ szklanki śmietany 18%

1-2 łyżki oleju  lub oliwy z oliwek extra vergine

Wykonanie:

Ryż gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości lub wykorzystujemy ryż, który został nam z poprzedniego dnia z obiadu.

Kiełbasę kroimy w drobną kostkę. Filet z kurczak myjemy, osuszamy i kroimy w kostkę.

Cebulę obieramy i drobno szatkujemy. Na rozgrzany olej na patelnie wrzucamy kiełbasę i cebule smażymy 2 minuty, dodajemy kurczak i smażymy aż kurczak będzie gotowy.

W tym czasie umyte pomidorki przekładamy do wysokiego naczynia i blendujemy z ząbkami czosnku. Zblendowane pomidorki przecieramy przez sito wprost na patelnię z kurczakiem (pomidorki koktajlowe maję twarde skórki, przecierając masę przez sito pozbędziemy się ich kawałków). Całość doprawiamy, solą i pieprzem, gotujemy jeszcze ok. 1 minuty. Dodajemy ugotowany ryż, wlewamy śmietanę, mieszamy i zostawiamy na kilka minut pod przykryciem. Tak przygotowany ryż podajmy z poszatkowaną świeżą bazylią i odrobią oliwy.

Smacznego!

Tort z gruszkami

Dziś do kawy tort z gruszkami… blaty ciast napakowane dużą ilością jabłek, orzechów i rodzynek z dodatkiem sporej ilości cynamonu… a wszystko przełożone śmietanowym kremem i uwieńczone gotowanymi w korzennych przyprawach gruszkami … do tego jeszcze sos karmelowy i orzechy włoskie do posypania …pycha!

Składniki na blaty ciasta (2 formy o średnicy 18 cm, lub jedna o średnicy 24 cm)

3 duże jabłka

200 g masła

2 ½  szklanki mąki

1 szklanka cukru

2 jajka

3 łyżeczki cynamonu

½ szklanki zmielonych lub pokruszonych orzechów włoskich

½ szklanki rodzynek

2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki na krem

250 ml śmietany kremówki 36% dobrze schłodzonej

250 g serka mascarpone

2 łyżki cukru pudru

Przygotowanie gruszek:

Składniki :

6 gruszek (twardych)

1 litr wody

1 anyż gwiazdkowaty

kawałek kory cynamonu

1 łyżka cukru

Dodatkowo:

kilka orzechów włoskich, sos karmelowy z tego przepisu lub kupny

Wykonanie:

Przygotowanie gruszek

Gruszki obieramy ze skórki ( zostawiamy ogonki) i pozbawiamy gniazd nasiennych (można też zostawić). Gruszki przekładamy do rondla, zalewamy wodą, a następnie dodajemy cukier, anyż i cynamon. Gotujemy do miękkość (mi zajęło to 30 min., ale długość zależy od wielkości gruszek). Ugotowane owoce wyciągamy z zalewy do przestygnięcia.

Pieczenie ciasta

W dużym garnku rozpuszczamy masło, dodajemy obrane i pokrojone w cienkie talarki jabłka, mieszamy i wyłączamy palnik. Do jabłek i masła dodajemy rozbełtane jajka oraz pozostałe produkty (cukier, mąkę, proszek, sodę, cynamon, rodzynki i orzechy). Wszystkie składniki łączymy ze sobą. Ciasto przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenie  tortownicy i pieczemy ok. 45 min w temperaturze 180 st. C. Ciasto odstawiamy do wystygnięcia.

Przygotowanie kremu

Do wysokiego naczynia przelewamy śmietanę, dodajemy serek mascarpone i cukier puder. Miksujemy do czasu uzyskania gładkiego, puszystego kremu.

Składamy tort

Na paterze lub talerzu układamy blat ciasta smarujemy kremem i przykrywamy drugim blatem. Wierzch smarujemy resztą kremu. Na wierzchu układamy ugotowane i odsączone z zalewy gruszki. Posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi i polewamy karmelem.

Smacznego!

 

Zupa dyniowa

Aksamitnie kremowa, rozgrzewająca i pyszna zupa krem z dyni. Jedna z naszych ulubionych zup, podawana z chrupiącymi grzankami lub makaronem.

Składniki:

1 mała dynia hokkaido

3 marchewki

3 większe ziemniaki

1 mała cebula

2-3 łyżki oleju rzepakowego

sól do smaku (2-3 łyżeczki)

świeżo mielony pieprz (u mnie 1/2 łyżeczki)

1 płaska łyżeczka przyprawy SHAHI PANEER MASALA (mieszanka przypraw: kolendra, chili, sól, kurkuma, kmin rzymski, liście kozieradki, kardamon, pieprz czarny, imbir, cynamon, goździki, gałka muszkatołowa, anyż gwieździsty)

sól do smaku

woda

Dodatkowo:

pestki dyni

kilka kromek pieczywa (u mnie chleb żytni)

1 łyżka oleju rzepakowego

oliwa z oliwek do skropienia, można pominąć

gałązki świeżego tymianku

Wykonanie:

Dynię, marchew, ziemniaki, cebulę obieram i kroimy w na kawałki. Do dużego garnka (u mnie 5 litrowy) podgrzewamy olej, wrzucamy pokrojoną warzywa, podsmażamy ok 1 minuty, dodajemy przyprawy. Podsmażamy kilka minut, aż warzywa zaczną się lekko przybrązawiać. Dzięki podsmażeniu warzyw zupa będzie miała bogatszy smak.

Warzywa zalewamy wodą tak, aby lustro wody przykryło warzywa.

Zupę gotujemy do miękkości ok. 30 minut. Następnie zdejmujemy z ognia i za pomocą blendera typu „żyrafa” blendujemy zupę na głodki krem.

Przygotowanie grzanek:

Chleb kroimy w kostkę ok 1 cm. Wrzucamy na patelnie z łyżką oleju i zarumieniamy z każdej strony na złoto-brązowy kolor.

Zupę podajemy z grzankami, skropioną oliwą i posypaną pestkami dyni i gałązkami tymianku.

Smacznego!

Rustykalna tarta śliwkowo-piernikowa

Dziś dziele się z Wami przepisem na pyszną rustykalną tartę wypełnioną po brzegi farszem śliwkowo- piernikowym, czyli kruche ciasto a w środku mnóstwo śliwek i pierników w czekoladzie. To brzmi pysznie i nie ma, co ukrywać jest 🙂 Polecam Wam!

Składniki na ciasto:

Składniki:

270 g mąki pszennej

50 g cukru pudru

200 g zimnego masła

1 jajko

Składniki do środka tarty:

1kg śliwek (takich od, których odchodzą pestki)

150 gram pierników nadziewanych w czekoladzie, Toruńskie Pierniki

100 g gorzkiej czekolady

3 łyżki mąki ziemniaczanej

3 łyżki cukru trzcinowego

Dodatkowo:

1 jajko do posmarowania ciasta

Wykonanie ciasto:

Mąkę z cukrem pudrem przesiewamy na stolnicę, wbijamy jajko i dodajemy pokrojone w kostkę zimne masło. Wszystkie składniki ugniatamy. Ciasto rozpłaszczamy, zwijamy folią spożywczą i odkładamy na minimum pół godziny do lodówki.

Piekarnik nastawiamy na 200 st. C (bez termoobiegu).

Pierniki kroimy na kawałki, czekoladę szatkujemy na kawałki. Odstawiamy.

Śliwki myjemy, kroimy na ćwiartki, wyjmujemy pestki. Kawałki śliwek przekładamy do miski zasypujemy mąką ziemniaczaną i cukrem, mieszamy. Do miski z owocami dodajemy pokrojone pierniki i czekoladę, mieszamy. Odstawiamy.

Schłodzone ciasto lekko oprószamy mąkę i rozwałkowujemy na grubość ok. 5 mm, najlepiej od razu na papierze do pieczenia.

Papier z ciastem przenosimy na dużą blachę z wyposażenia piekarnika. Środek ciasta oprószamy jeszcze odrobiną mąki ziemniaczanej (mąka zagęści sok ze śliwek). Wykładamy owoce wymieszane z piernikami i czekoladą pozostawiając ok. 7 cm brzeg ciasta. Brzegi ciasta zawijamy na nadzienie i smarujemy roztrzepanym jajkiem. Tartę wstawiamy na ok. 35 minut do rozgrzanego piekarnika.

Galette, bo tak tez nazywa się rustykalną tartę, podajemy posypaną potartą czekoladą.

Smacznego!

 

Burger caprese

Latem jedno z najczęściej jadanych u nas śniadaniowych lub kolacyjnych dań to to sałatka caprese, ostatnio jednak sałatka zmieniła się na burgera caprese … a to za sprawą pysznych zielony bułek, które upiekłam z dodatkiem szpinaku … w połączeniu  z dojrzałymi pomidorami , dobrą mozzaralla i świeżą bazylią oraz odrobiną oliwy stworzyło pysznego włoskiego burgera. Polecam Wam, kawałek Włoch zamknięty w domowej bułce.

Składnik na 20 bułeczek (można zrobić z polowy porcji lub upieczone bułeczki zamrozić)

700 g mąki pszennej poznańskiej

150 g świeżego szpinaku

12 g suchych drożdży

125 g masła

2 szklanki mleka

1 łyżeczka cukru

1/2 łyżeczki soli

Dodatkowo:

1 jajko do posmarowania bułek

czarnuszka do posypania

Składniki na burgery (2 sztuki)

1 kulka sera mozzarella Galbani

1 duży pomidor

2 garście świeżej bazylii

1-2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine

Wykonanie:

Do większej miski przesiewamy mąkę, drożdże, cukier i sól. Suche składniki mieszamy. W rondlu rozpuszczamy masło z mlekiem.

Szpinak myjemy, blendujemy i odciskamy z nadmiaru wody.

Do miski z suchymi składnikami wlewamy dobrze ciepłe, ale niegorące mleko z masłem, dodajemy zblendowany szpinak. Ciasto wyrabiamy za pomocą drewnianej łyżki lub miksera z końcówką haka do czasu, aż będzie gładkie i elastyczne. Przykrywamy bawełnianym ręcznikiem i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 1 godziny w ciepłe miejsce (ciasto powinno podwoić swoją objętość). Gdy ciasto wyrośnie odrywamy kawałki, podsypujemy mąką i formujemy bułki podwijając ciasto pod spód. Bułki układamy w odstępach, na blaszce wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiamy na 15 min, aby ciasto się lekko napuszyło. Wierzch smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy czarnuszką i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 190 st. C (z termoobiegiem). Pieczemy ok. 20 minut do czasu, aż bułeczki ładnie się zarumienią.

Przygotowanie burgerów.

Mozzarelle odączamy z zalewy i kroimy na plasterki. Pomidora myjemy, kroimy na plasterki.

Przestudzone bułki przekrawamy na pół, skrapiamy oliwą z oliwek, naprzemiennie układamy mozzarelle z pomidorami i świeżymi listkami bazylii, ponownie skrapiamy oliwą przykrywamy wierzchnia bułką i zajadamy.

Smacznego!


Włoska strona lata z Galbani

Reklama

Reklama

Archiwa

Lista Blogów Kulinarnych
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl