Smażone kwiaty cukinii

Sezon na cukinie w pełni, a w tym roku po raz pierwszy mam cukinię ze swojej uprawy 🙂 dlatego też, w końcu miałam okazję spróbować kwiatów cukinii. Na początku szkoda było mi ich zrywać, ale okazało się, że cukinia ma dwa rodzaje kwiatów żeńskie (te z krótką łodyżką i to z nich będą cukinie ) oraz męskie (na długich łodyżkach i z tych nie będzie owoców). Oba rodzaje kwiatów są jadalne, ale jeśli czekacie z utęsknieniem na cukinie to zerwijcie tak jak ja, tylko  kwiaty męskie. 

Te piękne żółte dary natury postanowiłam usmażyć w cieście naleśnikowym. Kwiaty cukinii można również faszerować np. serem, szynką, fetą wymieszaną z ziołami, tym razem jednak nie próbowałam:).

Dodam Wam jeszcze, że cukinia jest bardzo bogata w witaminy z grupy B oraz witaminę Aposiada także  sporo wapnia i potasu poza tym jest niskokaloryczna🙂

Składniki:

 kilka kwiatów cukinii

Składniki na ciasto naleśnikowe:

1 jajko

½ szklanki mąki

½ szklanki mleka

1 łyżeczka cukru

szczypta soli

Dodatkowo:

olej rzepakowy do smażenia

Wykonanie:

Kwiaty cukinii myjemy, a robimy to w następujący sposób. Każdego kwiatka otrzepujemy z ewentualnych zanieczyszczeń. Następnie zanurzamy w misce z wodą, delikatnie otrzepujemy z nadmiaru wody i układamy na bawełnianym ręczniku do całkowitego osuszenia. 

Wykonanie ciasto naleśnikowe:

Do miski z szerokim płaskim dnem wbijamy jajka i wsypujemy cukier, dodajemy mąkę, mleko i szczyptę soli. Wszystkie składniki dokładnie miksujemy, w razie potrzeby dosypujemy mąki lub dolewamy mleka, gdyż ciasto powinno mieć konsystencję dość płynną.

Do rondelka lub małej patelni z wysoki rantem wlewamy ok 1,5-2 cm oleju . Olej rozgrzewamy do ok. 180 st. C

Kwiaty cukinii  smażymy po 1 – sztuk.  Osuszony kwiat łapiemy za ogonek delikatnie zanurzamy w cieście, wyciągamy, chwilę trzymamy kwiat w górze, aby nadmiar ciasta spłyną, a następnie zanurzamy w rozgrzanym oleju przyciskając do dna rondla. Smażymy kilkanaście sekund lub do czasu aż ciasto ładnie się zarumieni.  Upieczonego kwiaty odkładamy na papierowy ręcznik. Z pozostałymi kwiatami postępujemy podobnie.

Smacznego!

iGrill – nowoczesny wymiar grillowania

Któż z nas choćby raz w życiu nie przypalił potrawy? Któż podczas biesiadowania nie natrafił na niedopieczone mięso czy na wpół surowe warzywa? Choć grillowanie w gronie rodziny oraz przyjaciół jest bardzo przyjemne i szybko zyskało rzesze fanów, potrafi też przysporzyć wielu kłopotów. W rozwiązaniu niektórych z nich może pomóc system iGrill.



Z roku na rok w Polsce przybywa miłośników grillowania. Dziś już trudno wyobrazić sobie majowe długie weekendy czy letnie sobotnie wieczory bez grilla w gronie rodziny lub przyjaciół. Kiełbaski, karkówka, szaszłyki… każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet wegetarianie i weganie mogą wyczarować pyszne potrawy. Na pierwszy rzut oka grillowanie wydaje się łatwe i szybkie, ale wszystko zależy od tego, co chcemy przyrządzić i jak się za to zabierzemy. Niejeden grillowicz zaserwował niedopieczone mięso. I niejednego rozmowa pochłonęła tak, że zapomniał o jedzeniu, co skończyło się spaleniem potrawy. Przedstawiciele marki Weber wyszli więc na przekór takim sytuacjom i wprowadzili na rynek nowoczesny system do pomiaru temperatury jedzenia – iGrill.

 

Czym jest iGrill?

iGrill to system łączący grill ze smartfonem. Jak to działa? Potrzebujemy odpowiedniego termometru iGrill marki Weber oraz powiązanej z nim aplikacji na urządzenia mobilne. Dzięki technologii Bluetooth termometr zamontowany w grillu łączy się bezprzewodowo (w odległości do 43 m) z aplikacją zainstalowaną w smartfonie lub tablecie. Rozpoczynając grillowanie (ale też pieczenie czy wędzenie), w aplikacji ustawiamy właściwe parametry. Są to m.in. rodzaj potrawy oraz temperatura, jaką chcemy uzyskać. Po wybraniu wszystkich odpowiednich opcji na ekranie pojawia się wizualizacja, która pokazuje, ile czasu zostało do końca. Gdy temperatura potrawy jest odpowiednia, dostajemy powiadomienie na telefon.

Na zdjęciu przedstawiony jest iGrill 3 (fot. WEBER)

Temperatura mierzona jest za pomocą dołączanych do termometru sond. Są to pręty zakończone wskaźnikiem wykonane ze stali nierdzewnej, które – w zależności od rodzaju – mogą wytrzymać temperaturę od -30 do nawet 380°C. Sondy mają kształt szpikulca, dlatego łatwo wbija się je w mięso, dzięki czemu wyświetla nam się jego rzeczywista temperatura. A to właśnie ona jest istotna do uzyskania efektu końcowego. Inna jest bowiem optymalna temperatura dla drobiu (80–90°C), inna dla wieprzowiny (65–75°C) czy wołowiny (60–80°C), a jeszcze inna dla ryb (60°C).

Zastosowanie

iGrill jest łatwy w użyciu, intuicyjny, a w aplikacji można wybrać wiele potraw. Stosuje się go nie tylko do grillowania, ale też do pieczenia i wędzenia. Zdaje się więc, że jest to system idealny dla każdego. iGrill przydaje się do potraw, które wymagają długiej obróbki termicznej. Można bowiem swobodnie zająć się w tym czasie czymś innym bez konieczności spoglądania na zegarek i kontrolowania stopnia dopieczenia czy uwędzenia potrawy. Wystarczy tylko mieć pod ręką smartfon lub tablet i czekać na powiadomienie z aplikacji. Ponadto iGrill sprawdza się też do dań, które przyrządza się szybko, np. do podpieczenia ryb. Można dzięki niemu idealnie wypiec mięso, ale też uniknąć ryzyka przypalenia potrawy – w trakcie przyjęcia nietrudno zapomnieć na chwilę o jedzeniu znajdującym się na ruszcie.

Na zdjęciu przedstawiony jest iGrill Mini  (fot. WEBER)

Jeden system – trzy termometry

Weber oferuje trzy rodzaje termometrów: iGrill Mini, iGrill 2 oraz iGrill 3.

iGrill Mini to termometr z jedną sondą. Jego największą zaletą jest to, że można go stosować z dowolnym grillem, ponadto z wymienionych produktów jest on najtańszy, więc jeśli nie grillujemy szczególnie często, ale chcemy ułatwić sobie tę czynność, możemy się na jego zakup zdecydować. Sprawdzi się przede wszystkim do przyrządzania pojedynczych, dużych porcji (np. do pieczenia całego kurczaka), ponieważ jedna sonda będzie wystarczająca. Co ważne, sondę należy wbić w najgrubszą część mięsa, ponieważ jest ona najchłodniejsza – stawiając ją za punkt wyjścia dla pomiaru, mamy pewność, że potrawa będzie w całości dopieczona. Oczywiście trzeba przy tym pamiętać o ustawieniu odpowiedniej temperatury pieczenia, by uniknąć przypalenia na brzegach.

iGrill 2 – tak jak iGrill Mini pasuje do każdego grilla. Można natomiast podłączyć do niego nawet cztery sondy, co umożliwia np. upieczenie czterech steków na jednym ruszcie z kontrolą temperatury każdego z nich. Wiąże się to oczywiście ze wzrostem ceny.

iGrill 3 również łączy się z czterema sondami i jest nieco tańszy. Może być on jednak stosowany tylko z grillami gazowymi marki Weber: Genesis II i Spirit II. W tych urządzeniach wydzielono specjalne miejsce do zamontowania tego termometru, co jest wygodnym rozwiązaniem, niemniej grupa osób, które mogą kupić ten typ, jest stosunkowo niewielka. Ale ci, którzy mają trzy wcześniej wymienione modele grilli, mogą mieć większe korzyści. W grillach gazowych znacznie łatwiej wyregulować temperaturę urządzenia niż w grillach węglowych. Jeśli dodamy do tego odpowiednią temperaturę potrawy, którą kontroluje iGrill 3, to uniknięcie przypalenia czy niedopieczenia będzie jeszcze pewniejsze. Może zatem czasem warto zainwestować w pełny sprzęt?

Czy iGrill jest dla każdego?

I tak, i nie. Z pewnością przyda się osobom często grillującym. Jeśli grillujemy tylko kiełbaski i szaszłyki, a nasze pieczenie ograniczamy do podgrzania w piekarniku gotowej pizzy, termometr będzie jedynie zbędnym gadżetem zalegającym w naszym domu (przyznajcie się, ile już takich sprzętów macie w swoich mieszkaniach?). Jeśli więc nie grillujemy zbyt często, warto przemyśleć zakup iGrill. Gdy jednak zdecydujemy się na kupno, trzeba jeszcze rozważyć, który z typów termometru będzie właściwy.

Ale zanim zaczniemy rozważać zakup iGrill, musimy sprawdzić, jaki mamy telefon lub tablet. Aplikacja jest dostępna w  systemie Android (również po polsku). Posiadacze takich urządzeń, jak: telefony i tablety z systemem starszym niż iOS 9, iPhone 4, iPad 1. lub 2. generacji, telefony z systemem Android starszym niż 4.4 i Bluetooth starszym niż 4.0 muszą obejść się… smakiem lub zmienić sprzęt.

iGrill może być dla każdego. A czy jest? Tu gwarancji dać nie można. Wszak każdy powinien sam zadać sobie pytanie: „Czy iGrill jest dla mnie?”. I z tą myślą Was zostawiam…

Wpis powstał przy współpracy z marką Weber.

Jak kisić kapustę?

Kiszona kapusta … bogactwo witaminy C, magnezu , potasu i wapnia … samo dobro dla naszych jelit i układu odpornościowego … w dodatku jest niskokaloryczna i pyszna :). Do surówek , bigosów zup i sama  do wyjadania wprost ze słoika:). 

U mnie kiszona tradycyjnie bez dodatków tylko sól i kapust (można dodać tarta marchewka, kminek czosnek) ale ja taką  lubię, najbardziej.  Do kiszenia użyłam ekologicznej kapusty średniowczesnej, prosto z maminego ogrodu :). Na zdjęciach poniżej możecie podejrzeć cały proces kiszenia kapusty przez moją mamę:).

Składniki:

kilka główek kapusty, obranych z dużych liści i umytych

sól kamienna

Wykonanie:

Kapustę obieramy z dużych liści, myjemy. Każdą główkę kapusty  kroimy na dwie części i szatkujemy na specjalnej tarce do kapusty (zobacz zdjęcia poniżej).

Poszatkowaną kapustę przekładamy warstwami do dużej miski lub wiaderka (u mnie wiaderko) . Każdą warstwę  (lekko ugniecioną) o grubości ok 5 – 6 cm solimy na całej powierzchni garstką soli (ok. 2 płaskie łyżki). Proces powtarzamy aż skończy się nam kapusta lub nasze wiaderko zapełni. Kapustę ubijamy (ugniatamy ręką, kiedyś ponoć się deptało kapustę nogami , ale już ten etap sobie odpuściłyśmy:))),przykrywamy i odstawiamy na kilka godzin. W tym czasie kapusta puści sok. 

Szykujemy słoiki. Czyste słoiki wyparzam gorącą wodą. Do każdego słoika nakładam kapustę (odsączamy ją za wody, ale nie z wszystkiej trochę płynu musi zostać), kapustę ubijamy. Słoiki zakręcamy, na początku nie za mocno i odstawiamy. Ze słoików będzie wypływał przez jakiś czas sok, ale tak mam być (warto tylko podstawić jakiś karton albo naczynie pod słoiki, żeby potem nie mieć za dużo sprzątania).  Po paru dniach kapustę dokręcamy i odstawiamy w chodne miejsce do spiżarni, a gdy najdzie ochota odkręcamy słoik i wcinamy:)

Smacznego!

Syrop z młodych pędów sosny

Maj to idealny termin by zrobić syrop z młodych pędów sosny … syrop jest dobry na kaszel i przeziębienie … ma właściwości wykrztuśne, odkażające i bakteriobójcze … zawiera sporo witaminy C i  działa pobudzająco na trawienie … zatem warto go zrobić, zwłaszcza, że w przygotowaniu jest banalnie prosty.

Składniki:

młode pędy sosny, o długości  od 7-15 cm

młode zielone szyszki

cukier

Wykonanie:

Nie podaję ilości pędów ani cukru, tyle ile uda się Wam zebrać, z takiej ilości można przygotować syrop. Pamiętajmy nie zrywać wszystkich pędów sosny, aby jej nie uszkodzić, zbieramy pędy boczne.

Zebrane pędy sosny opłukujemy z zanieczyszczeń., lub jeśli są czyste tylko przebieramy za zanieczyszczeń.  Pędy kroimy na mniejsze części, możemy je lekko rozgnieść w moździerzu. Pędy warstwami przekładamy do słoika i zasypujemy cukrem w proporcji 1:1 , czyli tyle ile mamy gramów/kilogramów pędów tyle dajmy cukru.

Słoik zakręcamy i odstawiamy w nasłonecznione miejsce na 3 tygodnie. Codziennie wstrząsamy słoikiem, aby syrop oblewał wszystkie pędy, jeśli tak nie jest odsypujemy cukru. Po trzech tygodniach syrop zlewamy do ciemniej buteleczki, a z pozostałe pędy możemy zalać spirytusem:)

Na zdrowie!

Focaccia pietruszkowa

Dziś mam dla Was przepis na pyszną foccacie z listkami natki pietruszki i czerwoną cebulką… do tego odrobina oliwy i kolacja gotowa:)

Składniki na ciasto:

300 g mąki pszennej

250 ml  ciepłej wody

30 ml oliwy extra vergine

12 g świeżych drożdży

½ łyżeczki cukru

½ łyżeczki soli

Dodatkowo:

kilka gałązek natki pietruszki

kilka czarnych oliwek

pół małej czerwonej cebuli

oliwa z oliwek extra vergine

sól morska

Wykonanie:

Do dużej miski rozkrusz drożdże, dodaj cukier i wlej  trochę cieplej wody, dodaje 2 łyżki mąki. Składniki dokładnie wymieszaj, zaczyn powinien mieć konsystencje gęstej śmietany, w razie potrzeby dosyp mąki lub dolej wody. Odstaw zaczyn na 5-10 minut. Do zaczynu dosyp resztę mąki, wlej ciepłą wodę, dodaj oliwę, sól  i wyrabiaj ciasto za pomocą drewnianej łyżki lub mikser z końcówką haka. Ciasto wyrabiaj do czasu aż będzie gładkie i elastyczne. Ciasto przykryj  ręcznikiem kuchennym i odstaw w ciepłe miejsce na ok. 30-40 minut. W tym czasie umyj natkę pietruszki. Cebulę obierz i pokrój w plasterki.

Piekarnik nastaw na 200 st. C.

Blachę wyłóż papierem do pieczenia lub wysmaruj oliwą. Wyrośnięte ciasto przełóż na blachę, rozłóż je równomiernie. Na wierzchu poukładaj listki natki pietruszki, cebulę i oliwki. Całość posól i skrop oliwą. Wstaw do piekarnika na ok. 20-25 minut, do czasu aż foccacia ładnie się zarumieni. Foccacie podawaj z oliwą i odrobiną soli.

Smacznego!

Tortilla hiszpańska z kiełbasą i szparagami

Tortilla hiszpańska z kiełbasą i zielonymi szparagami … pieczona w piekarniku  … pyszne danie i sposób na „posprzątanie” lodówki z resztek:) 

Składniki:

4-5 sztuk ugotowanych ziemniaków (użyłam ziemniaków pozostałych z obiadu z dnia poprzedniego)

1/2 średniej cukinii

3-4 zielone szparagi

1 mała cebula, dałam czerwoną

cebulka dymka

kawałek ulubionej kiełbasy

2 kabanosy  (akurat zalegały w lodówce;)

1 łyżka oleju rzepakowego

2 jajka

100 ml śmietany 18%

100 g potartego sera gouda

sól, pieprz do smaku

Szczypta pieprzu cayenne

Wykonanie:

Cebulę szatkujemy w drobną kostkę.  Kiełbasę i kabanosy kroimy w kostkę lub plasterki. Ugotowane ziemniaki kroimy w półksiężyce. Cukinię w około 0,5 cm talarki.

Jajka wbijamy do miseczki, wlewamy mleko, doprawiamy pieprzem cayenne oraz solą i czarnym pieprzem, roztrzepujemy, dodajemy potarty żółty ser i odstawiamy.

Piekarnik nastawiamy na 180 st. C z termoobiegiem.

Na rozgrzany olej wrzucamy cebulę, kiełbasę i kabanosy, podsmażamy 1-2 minuty, następnie dodajemy cukinię, smażymy do chwilę, dodajemy pokrojone ziemniaki i ponownie podsmażamy.

Wszystkie składniki z patelni przekładamy do naczynia żaroodpornego i zalewamy masą jajeczną. Potrząsamy naczyniem, aby masa oblała wszystkie składniki. Na wierzch układamy szparagi i krążki czerwonej cebuli. Tortillę wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na 15-20 minut lub do czasu aż tortilla się ładnie zarumieni a masa jajeczna zetnie.

Tortille podajemy na ciepło lub na zimno.

Smacznego!

Gołąbki z młodej kapusty

Młoda kapusta … pyszny, dobrze przyprawiony farsz z mięsa i ryżu … do tego aromatyczny sos pomidorowy … smak dzieciństwa!

Dziś właśnie mam dla Was przepis na gołąbki 🙂 Kto lubi, a nigdy nie robił, bo uważa, że to trudne lub mega pracochłonne ten dobrze trafił. Pokaże Wam jak przygotować  najlepsze gołąbki krok po kroku.

Składniki:

500 g mięsa wieprzowego (u mnie szynka)

pół szklanki ryżu

1/2 łyżeczki kurkumy

2 średnie cebule

1-2 łyżki oleju rzepakowego

1 jajko

2 łyżki przyprawy Vegeta Natur z czosnkiem

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu

Dodatkowo:

1 duża kapusta

1 ½ litra bulionu warzywnego lub wrzącej wody

2 średnie marchewki

Składniki na sos pomidorowy:

1 puszka pomidorów w całości lub krojonych

1 mała cebula

2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine

2 ząbki czosnku

garść posiekanych świeżych liści bazylii

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

pieprz do smaku

duża szczypta soli morskiej

Wykonanie:

Kapustę,  najlepiej młodą delikatnie”rozbieramy” z liści. Następnie liście zaparzamy gorącą wodą, ja umieszczam je w misce i zalewam wrzątkiem. Po chwili gorącą wodę odlewam, a liście polewam teraz zimną wodą.  Odcedzamy i odstawiamy. Ryż z kurkuma gotujemy do miękkości, na sypko.

Mięso myjemy, przepuszczamy przez maszynkę i przekładamy do dużej miski. Cebulę siekamy i podsmażamy na oleju do czasu, aż się ładnie szekli. Do mięsa dodajemy ryż, jajko, podsmażoną cebulę, sól i pieprz oraz przyprawę Vegeta Natur. Całość dokładnie wyrabiamy ręką. Z mięsa formujemy kotlety wielkości jajka i zawijamy w liście kapusty (farsz układamy na brzegu liścia, następnie składamy boki do środka i ciasno zwijamy do końca pozostałą część liścia – tak jak pokazuje na zdjęciach.). Uformowane gołąbki układamy piętrowo w garnku, dodajemy pokrojone w słupki marchewki zalewamy wrzącym bulionem i gotujemy ok. 1 godziny na wolnym ogniu do czasu, aż kapusta zmięknie. W tym czasie przygotowujemy sos pomidorowy.

Do małego rondla wlewamy oliwę i podsmażmy na niej drobno posiekaną cebulę. Gdy cebula się zeszkli dodajemy pomidory, sól, pieprz, chili i gotujemy na małej mocy palnika ok. 10 min do czasu, aż sos się zredukuje. Następnie dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz posiekane liście świeżej bazylii i pietruszki. Całość mieszamy i gotujemy jeszcze kilka minut na małym ogniu.

Z ugotowanych do miękkości gołąbków odlewamy wywar, w to miejsce wlewamy sos pomidorowy. Całość gotujemy na wolnym ogniu jeszcze ok. 15 minut.

Gołąbki podajemy z pieczywem lub ziemniakami.

Smacznego!

Z liści wycinamy twarde części Farsz układamy na brzegu liścia. Składamy boki kapusty do środka. Ciasno zwijamy do końca pozostałą część liścia.


Przepisy inspirowane naturą

Muffiny mega czekoladowe

Mega czekoladowe muffiny dla prawdziwych czekoholików 🙂

Składniki na 12 sztuk:

3/4 szklanki mąki pszennej tortowej

½ łyżeczki sody oczyszczonej

¾ łyżeczki proszku do pieczenia

120 g masła

2 kopiaste łyżki  kakao

50 g gorzkiej czekolady

2 duże jajka

¾ szklanki cukru

½ szklanki  jogurtu naturalnego

Dodatkowo:

50 g gorzkiej czekolady, posiekanej nożem.

Składnik polewą:

50 g gorzkiej czekolady

100 ml śmietany 30 %

Wykonanie:

Piekarnik nastawiamy na 170 st. C bez termoobiegu.

Mąką mieszamy z sodą i proszkiem do pieczenia, odstawiamy.

W małym rondelku roztapiamy masło, zestawiamy z palnika i wsypujemy połamaną czekoladę, odstawiamy do czasu aż czekolada się rozpuści, następnie wsypujemy kakao i mieszamy rózgą kuchenną do połączenia składników. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia.

Jajka razem z cukrem ubijamy na puszysto. Do ubitej masy dodajemy pomału czekoladową masę, cały czas miksując. Dodajemy jogurt na zmianę z suchymi składnikami mieszając delikatnie szpatułką. Ciasto przekładamy do foremek do 3/4 wysokości, na wierzch posypujemy poszatkowaną czekoladą, delikatnie ja ciskamy w środek ale nie całkiem. Babeczki pieczemy w temperaturze 170 st. C bez termoobiegu ok.20 minut, do suchego patyczka. Upieczone babeczki studzimy na kratce.

Wykonanie polewa:

W małym rondlu podgrzewamy śmietanę i masło do czasu aż masło się rozpuści, zestawiamy z palnika i wrzucamy połamana czekoladę. Odstawiamy na 2-3 minuty a następnie mieszamy rózga kuchenna do czasu uzyskania gładkiej polewy.

Babeczki polewamy przygotowaną polewą.

Smacznego!

Pieczone ziemniaki z grilla

Sezon grillowy pomału się rozkręca, zatem podrzucam Wam przepis na pyszne pieczone ziemniaki z czosnkiem, rozmarynem i tymiankiem.

Składniki:

kilka  – kilkanaście  ziemniaków (w zależności ile osób jest do wykarmienia:)

1 główka czosnku

rozmaryn

świeży tymianek

sól 

olej rzepakowy

Wykonanie:

Ziemniaki myjemy, kroimy na plasterki (ja pokroiłam każdego ziemniaka jak do zrobienia ziemniaków szwedzkich, czyli ziemniak kładziemy na łyżkę i kroimy w plasterki ale nie do końca, następnie ziemniaki solimy i za pomocą pędzla smarujemy olejem). Ja własnie tka przygotowałam ziemniaki ale podczas pieczenia się rozpadły i powiem Wam wyszło im to na plus:). Ziemniaki układamy na wysmarowanej olejem blaszce, solimy, dodajemy rozmaryn, tymianek i grillujemy. Ja wykorzystałam grilla gazowego. Piekłam ok 50 minut. 

Smacznego!

Dalgona coffee

Kawa „dalgona coffee” z kremową pianką … pyszna! Trochę w smaku przypomina mi czekoladowy kogel mogel :). Na Instagramie każdy chce ja mieć na swoim feedzie 🙂 i nie bez powodu 🙂

Składniki:
1/2 szklanki mleka
2 łyżki kawy rozpuszczalnej
2 łyżki cukru
2 łyżki gorącej wody
Wykonanie:
Mleko przelewamy do szklanki. W innej szklance miksujemy cukier, kawę rozpuszczalną i gorącą wodę. Ja użyłam na początku ręcznego spieniacza do mleka, ale potem przerzuciłam się na małą trzepaczkę (ta co na zdjęciu). Ubitą piankę przekładamy na mleko cieple lub schłodzone kostkami lodu i podajemy 😀
Smacznego!

Reklama

Reklama

Archiwa

Lista Blogów Kulinarnych
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl